Książę powraca!

Opublikował: kareel
Dodano: 22 marca 2009

Komentarze: 2
Książę powraca!

Tagi: recenzja Prince of Persia książę elika

W prawie dwadzieścia lat po premierze pierwszego Prince of Persia, dzielny Książę powraca po raz kolejny na nasze monitory. Miliony fanów na całym świecie wstrzymują oddech. Czy nowa gra dorówna swoim genialnym poprzednikom? Czy utrzyma niesamowity klimat jaki pamiętamy z Dwóch Tronów? Czym zaskoczy nas tak szumnie zapowiadany nowy bohater?

sir Mik
Od  samego już włączenia gry widać, że zaskoczeń będzie tu bardzo dużo. Na pierwszy rzut oka idzie oczywiście grafika. Ma swój specyficzny styl, wszystko jest utrzymane w pastelowych kolorach, sprawia wrażenie jakby malowanego, czy papierowego. Dodaje to wszystkim lokacjom niepowtarzalnego klimatu, ale mimo wszystko jeżeli ktoś liczył na powalenie grafiką, to się może mocno rozczarować. Animacja postaci jest świetna, ale jednak całość wcale nie wygląda dużo lepiej od czasów poprzednich części serii.
Jednak do rzeczy - naszego Księcia poznajmy w momencie gdy wędruje przez pustynię i zagubiony przypadkowo natrafia, a dokładniej mówiąc wpada, na uciekającą przed kimś Elikę. Owa (piękna a jakże!) dziewczyna od tego momentu staje się naszą nierozłączną towarzyszką. Akcja potem już szybko nabiera tempa – ratujemy damę z opresji, trafiamy do starożytnej świątyni, gdzie uwieziony jest starożytny bóg zła i zepsucia – Aryman. Jak łatwo się domyśleć, złe bóstwo wydostaje się na wolność, cała okolica zostaje skażona plagą, wszyscy zamieniają się w potwory i oczywiście tylko nasza para może mogą uratować ten świat przed zagładą. Tak więc dużo się nie namyślając Książe i Elika…powoli, powoli, stop! Gdzie tu te wszystkie zapowiadane rewolucyjne zmiany i rozwiązania? Już po kilkunastu minutach grania szybko przekonamy się, że teraz cała akcja koncentruje się prawie wyłącznie na pokonywaniu najróżniejszych przeszkód, skakaniu i rozwiązywaniu zagadek; walki prawie tutaj nie uświadczymy. Wprawdzie od czasu do czasu trafimy  na jakiegoś wroga i oczywiście bossa pod koniec każdego poziomu, ale jednak walka jest tylko uzupełniłem rozgrywki a jej główną treścią. Po drugie cała fabuła na pierwszy rzut oka przestała być liniowa. Sami bowiem wybieramy w jakiej kolejności chcemy zwiedzać poszczególne lokacje. Po trzecie, ostatnie i najważniejsze, w końcu nie jesteśmy sami, bowiem wszędzie towarzyszy nam urocza Elika.
 


Kim jednak ona jest? Aby nie zdradzać za dużo z fabuły powiemy tylko, iż owa panna to autentyczna księżniczka i do tego kapłanka dysponująca niezwykłymi mocami. Co więcej, to właśnie w jej zrujnowanym królestwie ma miejsca cała akcja gry. Owa piękna dziewczyna podąża nieustannie za naszym księciem, może mu wskazywać właściwą drogę, wspomaga magią i ratuje gdy tylko ten podpada w jakieś tarapaty. Źle wykonamy skok? Elika łapie nas zanim spadniemy w przepaść i przenosi do ostatniego bezpiecznego punktu. Zabije nas wróg? Podobnie. W tej grze nie można bowiem zginąć! Zaskoczeni? Otóż gdy tylko coś pójdzie źle, to zawsze nasza urocza towarzyszka uratuje nam tyłek. A to nie wszystko co potrafi, dzięki niej można wykonywać dalsze, podwójne skoki zaś w czasie walki chętnie pomoże nam w wykonaniu specjalnego wzmacnianego magią kombosa. Co jednak najważniejsze Elika nie przeszkadza nam zupełnie w trakcie zabawy, nie musimy się o nią martwić bowiem jest nieśmiertelna, aby skorzystać z jej umiejętności wystarczy po prostu w odpowiednim momencie wcisnąć klawisz „e”. Oprócz tych wszystkich różnych mocy Elika ma też jeszcze jedną, powiedziałbym że nawet główną zaletę  – po prostu szałowo wygląda i jestem pewien ze podbije serca wszystkich graczy (Lara, masz konkurencję i to jaką!).

 
Wprowadzenie do gry drugiej postaci pozwoliło również twórcom na bardzo ciekawy zabieg fabularny. Otóż obie postaci wędrując przez zrujnowane miasto nieustannie ze sobą rozmawiają. Dialogi w nowym Prince of Persia naprawdę zasługują na co najmniej Oscara. Niektóre teksty potem długo chodzą po głowie :-) Sam Książę jest wyraźnie wzorowany na Indiana Jonesa czy Hana Solo z Gwiezdnych Wojen. Zawsze zabawny (nawet jak się mu wali sufit na głowę), absolutny cynik, osoba żyjąca chwilą, niespecjalnie przejmujący się innymi, którego ostatnią „pracą” było okradanie opuszczonych grobowców. Z drugiej strony piękna i idealna księżniczka myśląca zawsze najpierw o innych, przepełniona poczuciem obowiązku. Niezła parka, nie sądzicie? To właśnie przez ich rozmowy poznajmy szczegóły fabuły i zapoznajemy się ze światem gry. Proste rozwiązanie ale naprawdę buduje nastrój i klimat. Tym bardziej, że od pewnego momentu nasi bohaterowie wyraźnie zaczynają na siebie „lecieć”.
 

 
Jak już wspomniałem cały świat można zwiedzać w dowolnej kolejności. Mamy więc starożytne i opuszczone miasto, pałac, dolinę alchemików pełną tajemniczych urządzeń i balonów, wysokie zniszczone wieże i sporo tego typu lokacji. Wszystkie one są naprawdę dobrze i pomysłowo zbudowane, chociaż mimo wszystko to ciągle skakanie szybko się nudzi. Tym bardziej, że mechanika gry wymaga od nas częstego wracania do już odwiedzonych wcześniej etapów. Otóż po pokonaniu każdego z bossów Elika „oczyszcza” z plagi poziom co odblokowuje nowe, niedostępne dotychczas ścieżki i zamienia szarą, zniszczoną w lokację w jaśniejący w słońcu i kuszący zieloną ogród. Dodatkowo po wyczyszczeniu każdego obszaru ze zła, pojawia się na nim masa tak zwanych „ziaren światła”, które trzeba zbierać aby odblokować kolejne poziomy. Aby nie było za łatwo twórcy umieścili owe świecidełka w bardzo niedostępnych miejscach.  Wszystko to powoduje, że każdy poziom przechodzi się tak naprawdę po kilka razy. Jeżeli bowiem chcemy zebrać wszystkie świetliste kulki, to chcąc nie chcąc, musimy po prosu po kilkanaście razy wspinać się na ta samą półkę, aby wykonać jakąś ewolucję i dostać się do kolejnego światełka. Przez to gra momentami naprawdę staje się naprawdę nudna, tym bardziej, że każdy z poziomów wygląda mimo wszystko tak samo. Podobna sceneria, zawsze skaczemy po jakichś zrujnowanych wieżach, wysokich pułkach czy ścianach i tak naprawdę różnice miedzy pałacem a miastem ograniczają się głównie do samego tła tych lokacji. Pamiętacie poziomy w PoP: Dwa trony? Wiszące ogrody? Wieżę Babel? Miasto? Tutaj wszystko wygląda na dobrą sprawę tak samo; co więcej musimy to przechodzić po kilka razy a ta masa skakania prawie nigdy nie jest przerywana walką. Jednym słowem bywa nudno i to bardzo…

Skoro jesteśmy już przy walce - w momencie gdy napotkamy jakiegoś wroga gra momentalnie wchodzi w tryb walki. Zmienia się ustawienie kamery, nie możemy już skakać tylko… no właśnie walczymy. Cała zabawa polega zwykle na odpowiednim blokowaniu cisów wroga, zadawaniu własnych i wyprowadzaniu od czasu do czasu mniej lub bardziej skomplikowanych kombosów. Do tego podobnie jak w poprzednich częściach, aby wykonać jakiś mocniejszy atak czy uniknąć ciosu wroga trzeba we właściwym momencie wcisnąć odpowiedni klawisz. Nieprzyjaciel właśnie na nas skacze, przygotowują się do morderczego ciosu? Gra na moment zwalnia i mamy sekundę na wciśniecie klawisza odpowiedzialnego za unik, aby odskoczyć. Boss atakuje nas serią szybkich ciosów? Musimy rytmicznie wciskać sami klawisz ataku, aby je odbijać… Podobnych przykładów jest tutaj masa.
 
 
Sama walka jest niesamowicie widowiskowa, pełna magicznych rozbłysków, postacie wykonują zapierające dech w piersiach akrobacje. Każdy pojedynek jest niepowtarzalny dzięki masie różnych kombinacji ciosów jakie możemy wyprowadzać. Na brak kombosów też nikt nie może narzekać; co jednak najważniejsze, z każdym z czterech bossów walczy się zupełnie inaczej. Taktyka dzięki której pokonaliśmy pierwszego jest zwykle już zupełnie nie przydatna w walce z innym. Przykładowo walcząc z Łowcą w zasadzie nie opłaca się stosować zwykłych ataków, które te bestia z łatwością odbija; jedyna więc nadzieja w kombosach. Dla odmiany, tocząc pojedynek z gigantycznym Wojownikiem musimy wykorzystać przeciw niemu elementy otoczenia, spychając go we właściwym kierunku używając właśnie serii szybkich standartowych ataków. Dzięki temu wszystkiemu sekwencje walki są naprawdę emocjonujące, szkoda tylko, że jest ich tutaj tak mało i że nigdy nie walczymy z więcej niż jednym przeciwnikiem. Wnerwiać też może poziom trudności – jak coś nam źle pójdzie, to przecież zawsze uratuje nas Elika a czas cofnie się do naszego ostatniego udanego ataku. W najgorszym wypadku stracimy więc tylko kilka ostatnich udanych ataków.

Wrócimy na chwilkę jeszcze od samej grafiki i samych poziomów. Wszystkie ruchy postaci są naprawdę świetnie i perfekcyjnie animowane a całość, jak już zresztą wspomnieliśmy jest utrzymana w mocno pastelowych barwach. Często ma się wrażenie ze oglądamy świat wzięty prosto z jakiegoś filmu rysunkowego albo surrealistycznego obrazu. Tego się nie da chyba oddać słowami, po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy. Niestety wszystkie lokacje, mimo iż klimatyczne, to jednak nie zapadają jakoś specjalnie w pamięć; są chyba po prostu zbytnio podobne do siebie, niczym specjalnym się nie wyróżniają. Brakuje im tego „czegoś”. Świat  w nowym PoP jest zbyt mało urozmaicony. Czyżby grafikom i developerom zabrakło pomysłów? Lokacje też rzadko przypominają to czego można byłoby się spodziewać po ich opisach: Miasto? Kilka dziwnie wyglądających półek, jakieś stręczące słupy i inne tego typu rzeczy. Wszystkie lokacje wyglądają po prostu sztucznie, gołym okiem widać, że są robione, pod grę, tak aby można było się zawsze gdzieś wspinać czy skakać, a to czy to już wygląda sensownie i realistycznie to inna para kaloszy. W nowym Popie poziomy wyglądają często  jak specjalne tory przeszkód.

Nextgenowy Prince of Persia jak widać jest grą strasznie nie równą. Z jednej strony mamy fajny klimat, świetnie rozrysowane postacie księcia i Eliki, ich wciągające rozmowy świetnie opowiedzianą ich historię. A z drugiej oklepany schemat gry, nudy, mało akcji i nikły stopień trudności. Czego nie zrobimy i tak nigdy nie zginiemy, najwyżej przeniesiemy się ostatniego cheackpinta. Mimo wszystko jednak całość naprawdę wciąga i dalej ma w sobie ten niepowtarzalny baśniowy urok. Jednym słowem, nie przejmujcie sie starym marudzącym zgredem tylko kupujcie w ciemno! :-) Dla cudnej Eliki warto to zrobić :>
Naszym zdaniem
Gra Nowy PoP powraca ale nie olśniewa. Gra mimo wielu fajnych pomysłów często zieje nudną, jest za prosta i zbyt powtarzalna. Mimo wszystko jednak nadal powala nas swoim klimatem, wciąga i naprawdę trudno się od niej oderwać!

Nasza ocena

7.5
Zalety
Zalety
  • Rozmowy Księcia z Eliką
  • Fabuła
  • Klimat
  • Fajna casualowa rozgrywka
Wady
Wady
  • Momentami nudna i monotonna
  • Za prosta
  • Mało zróżnicowane poziomy
Skomentuj!

Komentarz został zapisany pomyślnie.

Komentarze

  • Nie ma :(
    Iksek22 luty 2015
    Nie ma :(
  • czy do tej gry są jakeś kody na ziarna światła ?
    Noctren14 września 2012
    czy do tej gry są jakeś kody na ziarna światła ?
Co myślisz o:

Książę powraca!

10.0
zagłosuj!
głos oddany!
Reklama