Borderlands – recenzja

Opublikował: kareel
Dodano: 13 stycznia 2010

Komentarze: 2
Borderlands – recenzja

Tagi: recenzja Borderlands

Niektóre tytuły mają tego pecha, że trafiają na rynek akurat w momencie kiedy swoją premierę mają również wielkie i zapowiadane od dawna hity. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że w takiej sytuacji przebić się jest naprawdę trudno i zwykle wszystko kończy się na tym, że takie pozycje, nawet gdy są naprawdę świetne przechodzą bez większego echa. Tak właśnie stało się chyba z Borderlands, jedną z najlepszych i najbardziej niedocenionych gier końca ubiegłego roku! ..:: sir Mik ::..
Trzeba przyznać, że Borderlands miało naprawdę sporego pecha. Gra która w założeniach miała być połączeniem FPS z RPG trafiła na okres kiedy na rynek wchodziły właśnie takie  mega produkcje jak Dragon Age i Modern Warfare 2. I jak tu walczyć z taką konkurencją? Okazuje się jednak, że gdy zaznajomimy się bliżej z Borderlands, to bije ono na głowę prawie całą konkurencję!

Czym jest jednak ten tytuł? Krótko mówiąc – Perfekcyjnym (z koniecznie Dużej litery) połączeniem świetnego i dynamicznego FPS z lekkim RPG w styli Diablo. To jednak nie wszystko! Akcja gry toczy się bowiem w świecie jakby żywcem wyjętym z filmów w stylu Mad Maxa i posiada naprawdę niezłą grafikę. Czego chcieć więcej? Niczego!

Cała zabawa rozgrywa się w bliżej nie określonej przyszłości na planecie zwanej Pandora. Niech Was jednak nie zmyli termin „przyszłość”, gra nie ma bynajmniej nic wspólnego z klasycznym science fiction. Pandora jest bowiem starą opuszczoną i zniszczoną kolonią, miejscem pełnym wszelakich ruin, zardzewiałych budowali i wysypisk śmieci. Cała planeta, to krótko mówiąc - jedno wielkie niegościnne pustkowie, zamieszkałe przez przerażające i krwiożercze stworzenia oraz bandytów maści wszelakiej. Okazuje się jednak, że ta pustynnia kryje naprawdę wielki skarb. Przed tysiącami lat zamieszkiwała ją bowiem prastara i niezwykle zaawansowana technologicznie obca rasa, która pozostawiła po sobie tajemniczy Skarbiec. Teraz z całego znanego wszechświata na planetę przybywają łowcy nagród w poszukiwaniu bogactwa.


We właśnie jednego z tych przybyszów wcielmy się po rozpoczęciu zabawy. A jest tutaj w czym wybierać! Mamy Łowcę o sokolim oku, specjalizującego się w karabinach snajperskich. Jest również zwinna i powabna Syrena, tajemnicza dziewczyna władającą żywiołami i uwielbiająca wszystko co tylko odpowiednio szybko strzela. Miłośnicy drylu wojskowego mogą wybrać Żołnierza, starego najemnika, mistrza w używaniu wszelkiego rodzaju karabinów. Dla tych co przekładają brutalną siłę nad myślenie jest w końcu Osiłek, który ciosem pieści potrafi wysłać wroga niemalże na orbitę. Jak widać jest w czym wybierać. Co jednak ważniejsze, każdą z tych postaci gra się zupełnie inaczej. Nie dość, że specjalizują się one w innej broni, to jeszcze mają zestawy unikalnych tylko dla siebie umiejętności. Żołnierz może na przykład ustawić na polu bitwy automatyczne działko a Łowca wypuścić tresowanego towarzysza, który rzuci się na wroga i go rozszarpie na kawałki. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze masa umiejętności pobocznych, takich jak np. zwiększanie obrażeń przy używaniu danego typu uzbrojenia albo zdolność powodująca, ze każde celne trafienie regeneruje nam trochę punktów życia. Dzięki temu każdą postacią gra się tutaj naprawdę inaczej i każda z nich wymaga przyjęcia od nas zupełnie innej taktyki – tak jak we właśnie idealnym pod tym względem Diablo.

No właśnie, skoro już o tym wspomnieliśmy – bardzo ciekawie wygląda tutaj kwestia uzbrojenia i ekwipunku. Gra pod tym względem delikatnie mówiąc, mocno nas zaskakuje. Szybko bowiem okazuje się, że broni jest tutaj naprawdę DUŻO. Twórcy mówią o kilkunastu tysiącach dostępnych pukawek i im w to wierzymy bez mrugnięcia okiem! Jakim jednak cudem udało się stworzyć taką masę sprzętu? W Borderlands każda z dostępnych broni jest bowiem składana z kilku losowo generowanych części, dzięki czemu poszczególne egzemplarze nie tylko wyglądają inaczej, ale też mają zupełnie inne parametry. Można np. znaleźć karabin który strzela z siłą słonia, ale jednocześnie jest tak niecelny, że nie trafimy z niego wroga stojącego nawet parę kroków od nas. Równie dobrze można jednak wylosować giwerę, która jest i celna i mocna… Do tego dochodzi cała masa losowanych efektów specjalnych takich jak wybuchowa czy zapalająca amunicja. Możliwości jaki daje ten system są praktycznie nie skończone i każdy miłośnik ciekawego uzbrojenia znajdzie tutaj cos dla siebie. To jednak nie jest jeszcze najlepsze – najlepsze jest bowiem to, że wszystkie te współczynniki określające każdą zabawkę wpływają bezpośrednio na samą grę. Po zmianie broni na inną, nawet tego samego typu, od razu bowiem poczujemy, że jest ona nieco bardziej celna, zmniejszy się rozrzut pocisków czy też będzie można prowadzić z niej bardziej stabilny ogień. W taki to właśnie sposób elementy RPG zostają niepostrzeżenie wplecione do klasycznej strzelanki.

 
Bo właśnie tym jest tak naprawdę Borderlands - świetną i niesamowicie grywaną strzelanką. Co ciekawsze możemy tutaj zupełnie dobrowolnie wybierać co chcemy robić – mapa jest w zasadzie zupełnie otwarta i nikt nam nie broni już na początku gry zapuścić się w jej dalsze rejony. Oczywiście spotkamy tam silniejszych wrogów, ale jeżeli jesteśmy naprawdę zręczni możemy dać sobie radę. Tutaj cała zabawa przypomina nieco STALKERA; jednym słowem koniec z liniowością rozgrywki!
Również i poszczególne lokacje są naprawdę zróżnicowane. Czasami walczymy na samej pustyni, czasami wśród zatęchłych obozowisk, innym razem akcja rzuci nas na jakieś wielkie złomowisko a czasami trafimy do przepiekanych, lśniących setkami kolorów jaskiń. Wszędzie jest oczywiście pełno wrogów. Na początku zabawy będą to zwykle różne, wyglądające zresztą na zmutowane, zwierzęta, później jednak przyjdzie nam walczyć głównie z bandytami uzbrojonymi w najróżniejszą broń oraz śmiertelnie niebezpiecznymi i świetnie wyekwipowanymi najemnikami. Sama walka jest naprawdę bardzo dynamiczna, często aby wygrać trzeba nauczyć się używania nie tylko jednego rodzaju broni. Karabiny są bowiem na przykład dobre tylko na daleki i średni dystans a strzelby mogą przydać się w sytuacji kiedy wróg podejdzie do nas już naprawdę blisko. Szybko też okazuje, że mimo wyboru postaci gra nie nakazuje nam używać sztywno tylko jedno typu broni i mamy zupełnie dowolny wybór jeżeli chodzi o dopieranie ekwipunku. Jeżeli lubimy rakietnice to po prostu ich używamy, jeżeli wolimy pistolety to bawimy się nimi.
Cały ten ekwipunek sprawdza się w walce naprawdę znakomicie - wrogów jest cała masa a akcja szybka niczym pociąg TGV. Ciągle do czegoś strzelamy, używamy umiejętności, szukamy zasłon, zza których moglibyśmy ostrzelać wrogów, rzucamy granatami i powoli zapuszczamy się coraz głębiej w naprawdę rozległe lokacje. Na końcu każdej z nich czeka na nas zwykle jakiś trudny do pokonania boss. Wrogowie niestety nie są zbytnio inteligentni i łatwo ich wykiwać, ale braki w AI nadrabiają ilością i zróżnicowaniem, nie można bowiem bynajmniej powiedzieć, abyśmy walczyli tutaj ciągle z takimi samymi rodzajami przeciwników. Taktyka dobra w przypadku jednych wcale nie musi sprawdzać się w wypadku innych! Muszę przyznać, że już dawno nie grałem w tak grywaną produkcję, a radocha z gry jest taka jak z nieprzymierzając starego dobrego Serious Sama, co chyba starczy za najlepszą rekomendację dla Borderlands.


Wszystko to byłoby jednak niczym bez świetnej grafiki. Najciekawsze jest jednak to że całe Borderlands zostało utrzymane w konwencji… kreskówki! Tak nie przesłyszeliście się, wszystko wygląda tutaj jak ożywiony komiks! I trzeba przyznać, że zyskuje dzięki temu stukrotnie na klimacie. Obserwując świat gry od razu rzuca się w oczy mocna kreska i wyraźnie zaznaczone krawędzie oraz pastelowe kolory. Wszystko wydaje się nieco nierealne ale na swój sposób urzeka. Wrogowie również wyglądają jak wycięci z jakiegoś starego komiksu; nawet takie detale jak przedstawienie graficzne zadanych obrażeń jest utrzymane w tym stylu – widzimy po trafieniu we wroga fontannę cyferek obrazujących obrażenia jakie właśnie zadaliśmy. Dzięki takiemu rozwiązaniu nawet jeżeli grafika Borderlands ma jakieś niedoróbki, to po prostu ich nie widzimy. Widzimy tylko naprawdę świetne i niesamowicie klimatyczne działo sztuki. Jeżeli można się do czegoś tutaj przyczepić, to chyba tylko do fatalnych animacji wybuchów i eksplozji, które po prostu wyglądają niezbyt ciekawie.

Trzeba przyznać, iż zabawa naprawdę wciąga. Zwiedzamy kolejne lokacje, zabijamy coraz więcej wrogów, znajdujemy co chwilę nieco lepszą broń, czasami też kupujemy i sprzedajemy coś w sklepie… Jednym słowem cała rozgrywka przypomina żywcem to do czego przyzwyczaiły nas różne klasyczne Action RPG. Niestety gdy już mienie pierwszy zachwyt zaczynamy powoli zauważać największą wadę tej gry – fabułę. Mamy wprawdzie bardzo ciekawy świat ale tak naprawdę główny wątek związany z poszukiwaniami Skarbca Obcych jest niezbyt udany i ciekawy. Fabuła jest prowadzona nieco bez sensu i służy chyba wyłącznie do tego aby rzucić Gracza w kolejne skupiska wrogów. Mamy też wprawdzie jakieś zadania poboczne (jest ich nawet całkiem sporo), ale ograniczają się one tylko do porozmawiania z daną osobą, która wysyła nas zaraz w jakieś niezbyt przyjemne miejsce gdzie prawie zawsze musimy „coś” lub kogoś zabić. Wyjaśnienia questów, to tutaj zwykle 2-3 linijki tekstu, które możemy przeczytać w topornym okienku. Dialogi? Bardziej rozbudowana historia? Nic z tego? Jakieś ciekawe charakterystyczne  postaci? Brak! Możliwość wypełniania zadań na różne sposoby? Również brak, chociaż teoretycznie zawsze możemy zaatakować z innej strony ;-) Czasami Borderlands wygląda jak niektóre MMO z losowo generowanymi zadaniami. Tutaj nawet nie chce się czytać ich opisu, bo i tak dobrze wie się, że nie będzie w nich nic ciekawego ani odkrywczego. Po prostu bierze się automatyczne kolejne questy i leci mordować następnych wrogów. Z jednej strony to zaleta, bo nic nie przeszkadza nam w radosnej zabawie i kompletowaniu fajnego sprzętu, z drugiej jednak strony…

Borderlands ma jeszcze jedną wielką zaletę, której nie wymieniliśmy – tryb Multi. Całą grę można bowiem przejść również w trybie kooperacji z kumplem, a nawet kilkoma znajomymi! Każdy wciela się wtedy w inną postać i cała ekipa rusza na pustkowia. W takiej sytuacji oczywiście wrogowie są nieco mocniejsi niż w trybie jednego gracza a zabawa jeszcze dodatkowo zyskuje na grywalności. Co więcej jak znudzi się nam morowanie mobów, to zawsze możemy wybrać się na arenę i sprawdzić który z nas jest tak naprawdę mistrzem. Tak dobrego i dynamicznego multi nie widziałem już dawno. Nie jest to co prawda tryb sieciowy rodem z jakiegoś CS gdzie trzeba czasami lat praktyki aby cokolwiek osiągnąć, ale multi w Borderlands to po prostu sposób na świetną i niezobowiązująca zabawę z paroma znajomymi.
 

Jednym słowem Borderlands jest grą wybitną. To pierwsze w historii idealne połączenie klasowej strzelanki z dobrym, lekkim RPG.  Oba gatunki współgrają tutaj ze sobą naprawdę znakomicie. Dołożenie elementów RPG do FPS powoduje bowiem, że grę można przechodzić nawet po kilka razy a zabawa nie nudzi się tak szybko. Zawsze możemy bowiem wybrać inną postać, czy po prostu zdecydować się na używanie nowego rodzaju broni co spowoduje, że cała zabawa będzie wyglądać zupełnie inaczej! Do tego wszystkiego dochodzi też naprawdę świetna klimatyczna grafika i jeszcze raz podkreślę – litery miodności!
Naszym zdaniem
Gra Lubicie RPG i strzelanki? Jeżeli tak, to kupujcie Borderlands! Jeszcze żadna gra w historii tak perfekcyjnie nie zdołała połączyć obu tych gatunków Dobra zabawa gwarantowana!

Nasza ocena

9.5
Zalety
Zalety
  • Klimat i lekka kreskówkowa grafika
  • Idealne połączenie RPG i FPS
  • Grywalność !
  • Urzekający świat
  • Masa, masa ekwipunku
Wady
Wady
  • Nijaka fabuła
  • Nudne zadania
Skomentuj!

Komentarz został zapisany pomyślnie.

Komentarze

  • Właśnie kupiłem i czekam na wersje Goty.
    Adam15 października 2010
    Właśnie kupiłem i czekam na wersje Goty.
  • Chylę czoło przed grą... I przed tą recenzją! Pokłony! Mój egzemplarz z Premium Games za niedługo powinien być :D
    Soulmanda18 luty 2010
    Chylę czoło przed grą... I przed tą recenzją! Pokłony! Mój egzemplarz z Premium Games za niedługo powinien być :D
Co myślisz o:

Borderlands – recenzja

10.0
zagłosuj!
głos oddany!
Reklama